Mosty w Stańczykach  

Dwa mosty, często nazywane „Wiaduktami Północy”, leżą niedaleko od wsi Stańczyki, na obrzeżach Puszczy Romnickiej. Są względem siebie równoległe, ich wymiary to 180 m długości oraz 31,5 m wysokości. Budowę pierwszego z mostów zaczęto jeszcze przed wybuchem I wojny światowej, natomiast budowę drugiego zakończono dopiero w 1926 roku. Mosty były częścią linii kolejowej, które łączyły Gołdap z Żytkiejmami (Prusy Wschodnie z Królewcem. Pod mostami przepływa rzeka Będzianki. Od bardzo dawna wielu architektów, inżynierów i pasjonatów tego obiektu prowadzi spór o konstrukcję tej przepięknej budowli. Uważa się, iż beton z którego są zrobione mosty został uzbrojony nie żelazem, lecz balami z drewna, czego dowodem może być, wystający z jednego z wiaduktów, właśnie drewniany bal, który jest prawdopodobnie pozostałością szalunku. Z okolicą na której znajdują się mosty, wiąże się bardzo interesująca historia, mówiąca o zniknięciu Jeziora Tobellus, zwanego również Jeziorem Stańczyki. Mianowicie w maju 1926 roku, w czasie burzy jezioro zniknęło, spowodowane było to wybuchem gazu błotnego, który utworzył się na dnie jeziora. Wiązało się to ze spadkiem ciśnienia, które spowodowało eksplozję. W górę wystrzelił słup wody zmieszanej z błotem i gradami gleby. Jezioro pojawiło się dopiero po kilku tygodniach, gdy ziemia całkowicie opadła na dno.